poniedziałek, 9 marca, 2026
Strona główna News Paliwo po 6 zł w Polsce, po 3 zł na Tajwanie i...

Paliwo po 6 zł w Polsce, po 3 zł na Tajwanie i po 2 zł w Malezji. Czujecie, jak nas robią w konia?

Paliwo po 6 zł w Polsce, po 3 zł na Tajwanie i po 2 zł w Malezji. Czujecie, jak nas robią w konia?
Paliwo po 6 zł w Polsce, po 3 zł na Tajwanie i po 2 zł w Malezji. Czujecie, jak nas robią w konia?

Paliwo po 6 zł w Polsce, po 3 zł na Tajwanie i po 2 zł w Malezji. Czujecie, jak nas robią w konia?

W Polsce litr benzyny kosztuje około 6 złotych. Tymczasem na Tajwanie kierowcy płacą nieco ponad 3 zł, a w Malezji – zaledwie 2–2,50 zł. I to mimo że oba te kraje importują ropę z zagranicy, a Polska ma własne rafinerie, porty i dostęp do surowców z całego świata.
To jak to jest? Skąd ta różnica?

Rząd tłumaczy wysokie ceny podatkami, akcyzą i „niezależnością energetyczną”. Tylko że w praktyce za tę niezależność płacimy właśnie my – kierowcy, przedsiębiorcy, rolnicy.
Każdy litr paliwa to dziś niemal połowa podatków. Wystarczy zobaczyć paragon: z 6 zł, około 3 zł to daniny dla państwa.

Na Tajwanie czy w Malezji władze potrafią utrzymać stabilne, niskie ceny, bo rozumieją, że tanie paliwo to tanie życie – tańszy transport, żywność i usługi.
U nas? Płacisz więcej, a i tak słyszysz, że „taniej się nie da”.

A przecież można by zapytać prosto:
👉 Skoro Azjaci mogą tankować za połowę naszej ceny, to dlaczego Polak musi płacić jak w Szwajcarii, zarabiając jak w Bułgarii?
👉 I dlaczego zawsze, gdy zbliżają się wybory – paliwo magicznie tanieje, a potem znów wraca do 6 zł?


💬 Co o tym myślicie?
Czy to zwykła polityka podatkowa, czy może po prostu ktoś robi nas w konia?